Niemcy nawołują Brytyjczyków, by zostali w Unii. W zamian proponują angielski, jako ogólny język UE

Prezydent Niemiec Joachim Gauck

Prezydent Niemiec Joachim Gauck

Prezydent Niemiec Joachim Gauck w przemówieniu telewizyjnym wygłoszonym w piątek w Berlinie zwrócił się do Brytyjczyków, aby nie rezygnowali z członkostwa w Unii Europejskiej.

– „Drodzy Anglicy, Szkoci, Walijczycy, Irlandczycy z Irlandii Północnej i nowi obywatele brytyjscy. Chcemy dalszej waszej obecności” – powiedział Gauck. „Potrzebujemy waszego doświadczenia najstarszej demokracji parlamentarnej, potrzebujemy waszej tradycji, waszego trzeźwego rozumowania i waszej odwagi. To także wasza Europa” – dodał.

Prezydent Niemiec nawiązał także do roli Wielkiej Brytanii w wyzwalaniu Europy spod nazistowskiej okupacji w czasie II Wojny Światowej. Guack opowiedział się również za uznaniem języka angielskiego za język powszechny w Unii, jako niezbędny do komunikowania się na całym obszarze oraz pogłębiający poczucie wspólnoty na Kontynencie. Języki narodowe mogą funkcjonować właśnie obok angielskiego, jako wielojęzyczne piękno poezji i kultury europejskiej.

Gauck przemawiał w swojej siedzibie w Berlnie w Schloss Bellevue. W swoim wystąpieniu zaapelował o „więcej Europy” – większego zacieśniania relacji między państwami Unii.

Schloss Bellevue, Berlin, siedziba prezydenta

Schloss Bellevue, Berlin, siedziba prezydenta

Niemcy są jednak świadomi obaw – nie tylko Brytyjczyków, ale i innych narodów, że gospodarczo i politycznie dominują. Dlatego Gauck zaznaczył – zwracając się do krajów sąsiednich, że „więcej Europy” wcale nie oznacza dominacji Niemiec. Zaprzeczył, że Niemcy chcą ustanowić „dictat” na resztę Kontynentu.

– „W Niemczech,  wyrażenie więcej Europy wcale nie oznacza Europy niemieckiej. Przez więcej Europy rozumiemy europejskie Niemcy” – wyjaśnił Gauck. Odniósł się także do II Wojny Światowej – „To właśnie z naszego kraju (Niemiec) wyszły zamiary zniszczenia wszystkiego, co europejskie, wszystkich uniwersalnych wartości”.

Prezydent Niemiec zwrócił się do Europejczyków – „Nie pytajcie, co Europa może zrobić dla was. Pytajcie, co wy możecie zrobić dla Europy”.

Czytaj więcej -> The Guardian

Niemcy nie ulegną szantażowi Brytyjczyków

Photo Credit: Wikipedia

Photo Credit: Wikipedia

Po wypowiedzi premiera Wielkiej Brytanii, Davida Camerona, że  „wyobraża sobie”, iż pewnego dnia Wielka Brytania może wystąpić ze struktur unijnych rozległy się zaniepokojone głosy ze Stanów Zjednoczonych, a nawet Chin. USA wolałyby, aby Zjednoczone Królestwo pozostało w Unii Europejskiej, bo przez Wielką Brytanię mają „jakiś” wpływ na Europę. Z kolei Chińczycy musieliby – jak twierdzą – „przedefiniować” związki polityczne i gospodarcze ze Starym Kontynentem, gdyby wystąpiły znaczne zmiany polityczne i gospodarcze.

Sam Cameron jest za Unią (niby). Ostrzega, że po wystąpieniu z bloku Wielka Brytania może podzielić los Norwegii. Będzie musiała przestrzegać europejskiego prawa, ale bez wpływu na jego kształtowanie.

Z sondaży wynika, że ponad 50% Brytyjczyków jest za opuszczeniem Unii. Cześć parlamentarzystów z partii Torysów (tzw. „backbenchers”) naciska na zorganizowanie ogólnokrajowego referendum, w którym obywatele mięliby wybór między całkowitym wystąpieniem z Unii lub „wynegocjowaniem” lepszych warunków dla UK i pozostaniem w strukturach unijnych.

"Nie ze mną te numery, Brunner"

Nie ze mną te numery, Brunner

Głos w tej sprawie zabrały też Niemcy. Minister finansów Wolfgang Schäuble przestrzega Brytyjczyków przed ogłaszaniem referendum, bo to może wywołać „niepewność” i zaszkodzić całej Europie.

– „Chcemy zatrzymać Brytanię w Europie, a nie ją z niej wypychać” – powiedział Schäuble w wywiadzie udzielonym Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung. Dodał też, że Niemcy chcą większego zaangażowania W. Brytanii w sprawy europejskie. Niemniej – podkreślił – Niemcy nie dadzą się szantażować Brytyjczykom, którzy straszą wystąpieniem z Unii.