Misja na Marsa w roku 2018

Lot załogowy na Marsa – rzeczywistość, czy science fiction? Denis Tito, multimilioner i pierwszy „kosmiczny turysta” zbiera pieniądze na sfinansowanie lotu na orbitę Marsa.

Animacja z fragmentu filmu SpaceX

Animacja z fragmentu filmu SpaceX

Z jego inicjatywy powstała Fundacja Inspiration Mars. Szacunkowy koszt ekspedycji waha się od 1,5 do 2 miliardów dolarów. Start załogi planowany jest na początek 2018 roku. Wtedy Mars znajdować się będzie najbliżej Ziemi. Wg wstępnych założeń, prywatnie finansowana międzyplanetarna misja ma trwać 501 dni. Kosmonauci okrążą jeden raz Czerwoną Planetę, nie wchodząc na jej orbitę.

Lot załogowy w kierunku Marsa nie odpowie na pytanie dotyczące możliwości założenia kolonii na jego powierzchni. Ma to być wyprawa, która sprawdzi, jak w trudnych warunkach bytowych ludzie znoszą psychicznie i fizycznie takie międzyplanetarne podróże – zamknięci w kapsule przez 17 miesięcy, niepewni, czy wrócą na Ziemię, bo w każdej chwili może nastąpić coś nieoczekiwanego. Problemem pozostają też rozbłyski na Słońcu, w czasie których z korony słonecznej wyrzucane są ogromne ilości promieniowania. Silne rozbłyski mogłoby być śmiertelne dla załogi. Jednak w 2018 roku Słońce będzie w 11-letnim cyklu małej aktywności. Jest więc szansa, że nic się nie stanie.

Rakieta Falcon Heavy - SpaceX

Rakieta Falcon Heavy – SpaceX

Rakietę oraz moduł załogowy zbuduje SpaceX – prywatna agencja kosmiczna z siedzibą w USA. Wykonuje już ona – na zlecenie NASA – loty zaopatrzeniowe na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Współwłaścicielem SpaceX jest Elon Musk, który wymyślił  internetowy system płatności PayPal. Musk współpracuje z Tito i innymi milionerami w opracowaniu strategii pozyskania środków na wyprawę.

Dzisiaj w Waszyngtonie, w siedzibie The National Press Club Tito ma przedstawić szczegółowe plany organizacji kosmicznej wyprawy oraz to, w jaki sposób pozyska fundusze.

Więcej na ten temat -> Inspiration Mars Foundation

Wybory we Włoszech. Pierwsze sondaże – brak zdecydowanej większości. Giełdy ostro w dół

Pier Luigi Bersani

Pier Luigi Bersani

Pierwsze sondaże z lokali wyborczych we Włoszech wskazują, że ugrupowania polityczne nie będą miały przeważającej większości potrzebnej do utworzenia rządu zdolnego kierować państwem. Wg wstępnych danych sondażowych: niższa izba – koalicja Bersaniego otrzymała 29,2%,  partia Berlusconiego 28,7%, Grillo – 26.1%, Monti – 10,8%. W wyborach do Senatu prawdopodobnie wygrał Berlusconi. Jeśli te sondaże zostaną oficjalnie potwierdzone, to – jak wiele portali internetowych wskazuje – niezbędne będą nowe wybory, aby wyłonić większość zdolną do rządzenia.

Beppe Grillo

Beppe Grillo

Odejście Silvio Berlusconiego pod koniec 2011 roku i powstanie rządu Mario Montiego, który podjął reformy finansów publicznych (polegające głównie na cięciu wydatków) spowodowało znaczny spadek oprocentowania włoskich obligacji i uspokoiło światowe rynki finansowe.

Dzisiaj giełdy zareagowały negatywnie na nieoficjalne wyniki wyborów we Włoszech. Amerykański indeks S&P 500 spada tuż przed zamknięciem 1,77%. Na początku sesji był ponad pół procent na plusie.

Znacząco osłabiło się euro do dolara, spada teraz 1%.

Niemcy nawołują Brytyjczyków, by zostali w Unii. W zamian proponują angielski, jako ogólny język UE

Prezydent Niemiec Joachim Gauck

Prezydent Niemiec Joachim Gauck

Prezydent Niemiec Joachim Gauck w przemówieniu telewizyjnym wygłoszonym w piątek w Berlinie zwrócił się do Brytyjczyków, aby nie rezygnowali z członkostwa w Unii Europejskiej.

– „Drodzy Anglicy, Szkoci, Walijczycy, Irlandczycy z Irlandii Północnej i nowi obywatele brytyjscy. Chcemy dalszej waszej obecności” – powiedział Gauck. „Potrzebujemy waszego doświadczenia najstarszej demokracji parlamentarnej, potrzebujemy waszej tradycji, waszego trzeźwego rozumowania i waszej odwagi. To także wasza Europa” – dodał.

Prezydent Niemiec nawiązał także do roli Wielkiej Brytanii w wyzwalaniu Europy spod nazistowskiej okupacji w czasie II Wojny Światowej. Guack opowiedział się również za uznaniem języka angielskiego za język powszechny w Unii, jako niezbędny do komunikowania się na całym obszarze oraz pogłębiający poczucie wspólnoty na Kontynencie. Języki narodowe mogą funkcjonować właśnie obok angielskiego, jako wielojęzyczne piękno poezji i kultury europejskiej.

Gauck przemawiał w swojej siedzibie w Berlnie w Schloss Bellevue. W swoim wystąpieniu zaapelował o „więcej Europy” – większego zacieśniania relacji między państwami Unii.

Schloss Bellevue, Berlin, siedziba prezydenta

Schloss Bellevue, Berlin, siedziba prezydenta

Niemcy są jednak świadomi obaw – nie tylko Brytyjczyków, ale i innych narodów, że gospodarczo i politycznie dominują. Dlatego Gauck zaznaczył – zwracając się do krajów sąsiednich, że „więcej Europy” wcale nie oznacza dominacji Niemiec. Zaprzeczył, że Niemcy chcą ustanowić „dictat” na resztę Kontynentu.

– „W Niemczech,  wyrażenie więcej Europy wcale nie oznacza Europy niemieckiej. Przez więcej Europy rozumiemy europejskie Niemcy” – wyjaśnił Gauck. Odniósł się także do II Wojny Światowej – „To właśnie z naszego kraju (Niemiec) wyszły zamiary zniszczenia wszystkiego, co europejskie, wszystkich uniwersalnych wartości”.

Prezydent Niemiec zwrócił się do Europejczyków – „Nie pytajcie, co Europa może zrobić dla was. Pytajcie, co wy możecie zrobić dla Europy”.

Czytaj więcej -> The Guardian

Wielka Brytania zdegradowana. Moody’s obniża ranking kredytowy UK

PoundMoody’s Inwestors Service obniżył ranking Wielkiej Brytanii o jeden stopień – z najwyższego Aaa do Aa1. Analitycy Moody’s swoją decyzję uzasadnili pogarszaniem się perspektyw rozwoju gospodarczego Zjednoczonego Królestwa ze względu na wysokie i ciągle rosnące zadłużenie państwa. Mało prawdopodobne, aby do 2016 roku finanse publiczne Wielkiej Brytanii zaczęły się poprawiać.

British Pound 23-02-2013Po obniżeniu rankingu funt brytyjski na giełdzie w USA osłabił się do dolara o 0,6% w ciągu ostatniej godziny handlu. W tym roku funt szterling spadł już o 5,6% – najwięcej (zaraz po japońskim jenie) ze wszystkich walut państw rozwiniętych gospodarczo.

Wg prognozy opublikowanej dzisiaj przez Komisję Europejską, zadłużenie Wielkiej Brytanii w stosunku do PKB w tym roku wyniesie 95%. W roku przyszłym ma wzrosnąć do 98%.

Piękny laptop Google’a. Drogi i mało przydatny

Pixel

Dzisiaj Google rozpoczął sprzedaż zaprojektowanego przez swoich inżynierów i „designerów” laptopa. Chromebook Pixel wyposażony jest  w ekran dotykowy o przekątnej 12.85 cala i rozdzielczości ekranu –  2560 x 1700 – niespotykanej wśród dostępnych na rynku laptopów. Pixel ma 4GB pamięci podręcznej RAM, dwurdzeniowy procesor Intela i5 o mocy 1,8Gz, waży półtora kilograma. Cena to $1299. Za mobilną kartę sieciową LTE trzeba dopłacić $200. System operacyjny pięknie zaprojektowanego laptopa to Chrome Google’a z przeglądarką internetową o tej samej nazwie. Przydatność urządzenia – tylko do korzystania z aplikacji i programów dostępnych w Internecie. Dlatego dysk twardy laptopa (SSD) ma zaledwie 32GB pojemności. Projektanci wyszli z założenia, że użytkownicy będą przechowywać większość swoich danych na wirtualnych dyskach Google Drive. Wraz z laptopem klient otrzymuje 3 Terabity wirtualnej przestrzeni dyskowej „w chmurze”, bez opłat przez 3 lata.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Marc Faber – Giełdy w USA osiągnęły szczyt

Marc Faber

Marc Faber

Marc Faber – wydawca biuletynu „Gloom Boom & Doom Report” uważa, że giełdy w Ameryce osiągnęły średnioterminowy szczyt i nadchodzi korekta. Jego zdaniem indeks S&P 500 osiągnął poziom 1530 punktów i tego poziomu indeks może nie pobić przez dłuższy czas.

– „Nie sądzę, że rynki są aż tak bardzo wykupione, jak to było w 1987 roku, dlatego nie uważam, że nastąpi krach na giełdzie. Jednak, obecnie może nastąpić odbicie na obligacjach, które są ekstremalnie wyprzedane” – powiedział Faber w amerykańskiej stacji TV CNBC.

Zdaniem szwajcarskiego inwestora, kiedy wszyscy mówią: „sprzedawaj obligacje, kupuj akcje” – oznacza to, że pozytywny sentyment do wzrostów na giełdach jest „przesadny”. Należy postępować bardzo ostrożnie, kiedy wszyscy myślą podobnie.

Cały wywiad z Markiem Faberem w CNBC 

iWatch Apple’a – komputer jak zegarek na rękę

Apple zatrudnia aż 100 osób, które pracują tylko nad jednym projektem – zegarkiem z wieloma funkcjami łączącymi możliwości smartfonów i komputerów osobistych. W internecie pojawiło się wiele projektów niezależnych od Apple’a „designerów”. Najnowszy projekt został opublikowany na stronie brytyjskiego Guardiana.

Credit: Observer graphics

Credit: Observer graphics

Z nieoficjalnych informacji wynika, że wyświetlacz zegarka będzie zrobiony z „Willow Glass” – cienkiego, wyginającego się materiału. Systemem operacyjny komputera-zegarka będzie kompatybilny z iOS6, który działa na iPhonach i iPadach. Z urządzeń tych będzie można przesyłać dane do zegarka (i odwrotnie). Oprócz zwyczajnych funkcji charakterystycznych dla zegarka, iWatch  będzie mógł łączyć się z siecią telefonii komórkowej i mobilnym internetem, wysyłać maile itp.  Aplikacje wgrane do urządzenia będą umożliwiały monitorowanie funkcji życiowych: bicie serca, ciśnienie, temperaturę, spalanie kalorii itp. iWatch będzie kontrolowany głosem. Umożliwi też geolokalizację, nawigację i wiele innych funkcji dostępnych teraz przy pomocy smartfonów – także podatność na szpiegowanie przez Wielkiego Brata.

Ostatnie kilka lat innowacji technologicznych należały do Apple’a, który „zrewolucjonizował” odtwarzanie muzyki – iPody, łączenie się ze światem za pomocą smartfonów – iPhony oraz wprowadził innowacje w dziedzinie przenośnych mini-komputerów – iPady. Akcje Apple’a na giełdzie w Nowym Jorku szybowały nieprzerwanie do września ubiegłego roku, kiedy osiągnęły wartość ponad 700 dolarów.

Apple Chart 15-02-2013Jeszcze kilka miesięcy temu producent iPhonów był największą światową firmą pod względem kapitalizacji (utracił „supremację” na rzecz ExxonMobile).  Niemniej, relatywnie drogie urządzenia Apple’a spotkały się z konkurencją innych producentów – głównie Samsunga, który zaproponował tańsze i często „nowocześniejsze” rozwiązania. Akcje Apple’a zaczęły gwałtownie spadać osiągając obecnie cenę grubo poniżej $500. Ostatnie pogłoski, że Apple niedługo wprowadzi na rynek skomputeryzowany zegarek mogą być teoretycznie  dobrą informacją dla inwestorów. Jednak, Samsung nie pozostaje w tyle – także zamierza wyprodukować zegarek z podobnymi funkcjami, jak iWatch.

Flikr/ Thomas Hawk

Flickr/ Thomas Hawk

Czy „komputery do noszenia” będą częścią kolejnej fazy technologicznej rewolucji?  Google pracuje nad okularami z wyświetlaczem, z możliwością połączeń internetowych, nawigacją, kamerą itp. funkcjami jakie mają smartfony. Pierwsze prototypy „Google Glass” są już w użyciu, głównie przez pracowników Google’a. Czy tego typu urządzenia „do noszenia” – skomputeryzowane zegarki lub okulary rzeczywiście będą siłą napędową kolejnej fazy rewolucji technologicznej i – być może –  kolejnej bańki na rynkach finansowych, podobnej do tej z roku 2000?