Japończycy zaleją świat ¥enami?


yen_2004

Nielimitowany druk pieniędzy dotąd, aż inflacja w Japonii przebije 2% (obecnie 1%), a PKB Japonii nie będzie mniejszy niż 3% – to cele gospodarcze Shinzo Abe – szefa japońskiej Partii Liberalnych Demokratów. Po niedzielnych wyborach zdobyła ona przygniatająca większość w tamtejszym parlamencie. Shinzu Abe prawdopodobnie zostanie nowym premierem.

Shinzo Abe, przywódca Partii Liberalnych Demokratów, przyszły premier Japonii

Shinzo Abe, przywódca Partii Liberalnych Demokratów, przyszły premier Japonii

Rynki finansowe spodziewały się takiego obrotu sprawy. Jen w ciągu miesiąca osłabił się do dolara ok. 5%. Jeszcze przed wyborami przywódcy tej partii planowali, że – jeśli wygrają wybory – powołają ( jak to zostało nazwane)  „wojenny fundusz walutowy”. Zadaniem funduszu miałoby być doprowadzenie do znacznego osłabienia jena na międzynarodowych rynkach finansowych. Zabieg ten miałby „efektywnie” zwiększyć konkurencyjność japońskiej gospodarki i obniżyć ceny eksportowanych z Japonii towarów – głównie samochodów i elektroniki.

Nielimitowane „drukowanie” jenów ma także przeciwników. Bank of Japan sprzeciwia się znaczącemu poluzowaniu polityki finansowej ze względu na ogromny dług Japonii – 240% w stosunku do PKB. Bankierzy w Japonii argumentują, że „druk” pieniędzy wywoła dużą inflację, a ta z kolei spowoduje, że i tak ogromny dług rządu japońskiego jeszcze bardziej wzrośnie. Wzrosną też odsetki, które trzeba płacić kredytodawcom.