Czy koniec spadków w USA? Co robią „insiderzy” amerykańskich przedsiebiorstw?


W czwartek nastąpiło gwałtowne odbicie na giełdach w Ameryce i Europie. Indeksy rosły ponad 1% dzięki bardzo dobrym danym makroekonomicznym. Kontrakty S&P500 odbiły z poziomu poniżej 1400 punktów i teraz, na niespełna godzinę przed otwarciem giełd w Europie są notowane powyżej 1420 p. Pytanie, czy to tylko gra pod wybory prezydenckie w Stanach, które odbędą się we wtorek, a potem rynki powrócą do spadków? Czy może spadki już się zakończyły i czekają nas wzrosty przynajmniej do końca roku?

Dobrym wskaźnikiem przyszłych ruchów na giełdzie może być zachowanie „insiderów” – czyli kierowników notowanych na giełdach w Nowym Jorku amerykańskich przedsiębiorstw. Opublikowany niedawno indeks – “Vickers Weekly Insider Report”  pokazuje, że insiderzy zaczynają kupować akcje firm, w których pracują. „Ratio” sprzedających do kupujących wynosi obecnie 2,57 do 1. Dla porównania, na początku października indeks ten wskazywał na silną sprzedaż akcji – „ratio” wynosiło wtedy aż 5,13 do 1.

Prawdopodobnie to jeszcze nie koniec spadków, jednak są już pewne symptomy ożywienia rynków. Nie widać także dużej podażowej presji „insiderów”. Technicznie rzecz ujmując, kontrakty na indeks S&P500 utrzymały mocne wsparcie w okolicach 1395 p. Być może nastąpią jeszcze dalsze spadki, zanim rynki zakończą korektę i przejdą do kontynuacji wzrostów w kierunku 1500 punktów na indeksie S&P. W czerwcu tego roku, kiedy giełdy znajdowały się na najniższych poziomach, „Vikers Weekly Insider Report” wskazywał „ratio 1,65 do 1. Wtedy korekta miała zasięg 10%. Natomiast, na początku października 2011, kiedy spadki na amerykańskich indeksach przewyższały 20%, „ratio” sprzedających do kupujących „insiderów” wynosiło jeszcze mniej, bo 1,4 do 1. Tak więc, przy obecnym wskazaniu 2,57 do 1, bieżące poziomy cenowe indeksów mogą się jeszcze trochę obniżyć, zanim nastąpi wznowienie trendu wzrostowego.