High Frequency Trading – tylko handel elektroniczny na giełdach w USA


NYSE – licencja Creative Commons, Wikimedia.

    Giełdy w Nowym Jorku zamykają  w poniedziałek swoje parkiety obrotu papierami wartościowymi.  Dotyczy to New York Stock Exchange oraz CME Group – handel derywatami. Powodem są nakazy ewakuacji ogłoszone przez władze stanowe i miejskie. Ostatni raz giełdy w Nowym Jorku były zamknięte pamiętnego 11 września – w dniu ataku terrorystycznego na USA. NYSE stale utrzymuje w pogotowiu generatory energii elektrycznej na wypadek odcięcia dostaw prądu, gdyby huragan zniszczył linie wysokiego napięcia. Jedynie NASDAQ zamierza otworzyć parkiet zgodnie z planem. Giełdy: NYSE i CME Group będą prowadzić handel, ale tylko elektroniczny.

     To wg mnie znakomita okazja do szybkiego zarobienia pieniędzy przez dużych „operatorów” giełdowych: banków inwestycyjnych, funduszy hedgingowych itp. Giełdy pozostaną wyłącznie w elektronowych „mózgach” komputerów ustawionych na szybkie składanie zleceń i kierowanie cen w kierunkach najmniej spodziewanych. Mogą być przykre niespodzianki dla „drobnych” jak i „dużych” traderów w rożnych częściach świata. Lokalne giełdy w poszczególnych krajach zazwyczaj „odwzorowują” ruchy giełd amerykańskich (tak jest często w Polsce). Do tego dojdzie na NYSE – ze wzmożoną siłą – tzw. High Frequency Trading, czyli wysyłanie zleceń i zawieranie transakcji kupna i sprzedaży akcji w bardzo krótkim czasie (milisekundy). HFT jest odpowiedzialny za 70% obroty na NYSE. W poniedziałek i wtorek (a może dłużej, w zależności jak długo będzie trwało zagrożenie huraganowe) można się spodziewać dużej zmienności na indeksach amerykańskich.