Moja prognoza trafiona, ale Ben rozczarował


Prawdopodobieństwo prognozy na poniedziałek wynosiło 90% i rzeczywiście kontrakty FW20 szły „jak po sznurku” wg przedstawionej na dzisiaj strategii. Po początkowym spadku poniżej otwarcia (2388), rynek wybił do góry zamykając sesję na max. dnia – 2431 p.

Podobnie rzecz się miała z rynkiem amerykańskim. Kontrakty na S&P500 poszybowały ponad 1% względem piątkowego zamknięcia. Niestety, teraz oddały prawie połowę wzrostów. Ben Bernanke na dzisiejszym przemówieniu w Indianapolis bronił polityki monetarnej FED-u. Nie wspominał natomiast nic o kolejnym programie kupowania obligacji nazywanym już przez publicystów w USA „QE 3,5” . Dodał jedynie, że niskie stopy procentowe będą utrzymane przynajmniej do połowy 2015 roku bez względu na to, czy nastąpi polepszenie w gospodarce, czy nie i bez względu na inflację. Oznacza to tani kredyt dla banków inwestycyjnych i kontynuację trendu wzrostowego na giełdach w ujęciu kilkuletnim.  Niemniej, kontrakty w Ameryce są nadal na plusie. Bariera 1450 punktów na futures SP okazała się zbyt mocna do przebicia za pierwszym razem. To, co teraz obserwujemy, to kontynuacja trendu bocznego, który trwa już 3 tygodnie. Kolejne cofnięcie na giełdach może być okazją do zakupów z intencją utrzymania pozycji przez kilka tygodni, przynajmniej do wyborów w USA.