„Sandy” – już nie huragan, ale cyklon – ekstratropikalny

Prezydent Obama ogłosił stan klęski żywiołowej w Nowym Jorku i Long Island. Szkody wywołane huraganem/cyklonem będą mogły być – przynajmniej częściowo – pokryty z funduszy rządowych przeznaczanych na takie katastrofy. Woda wdarła się na Wall Street. 700 tys. ludzi pozbawionych jest prądu, 2 osoby nie żyją. „Sandy” uważany jest za jeden z najgorszych huraganów w historii Nowego Yorku, porównywalny do tego z 1888 roku i 1947.

Więcej zdjęć można zobaczyć na portalu www.businessinsider.com

Huragan „Sandy” vs. Goldman Sachs

Najwyższy budynek w New Jersey to wieżowiec Goldmana. Pracuje w nim ok. 4000 osób. Jednak nie ma w nim traderów, którzy transakcje giełdowe zawierają w siedzibie głównej banku na Manhattanie – tam też stan zagrożenia. Budynek usytuowany jest niedaleko nabrzeża. Większe fale wywołane huraganem mogą przelać się ponad metalowe umocnienia . Jeśli do tego dojdzie, woda dopłynie do budynku. Wieżowiec został otoczony „umocnieniami” z worków z piaskiem. Zabezpieczono też wejścia do budynku.

Więcej zdjęć na stronie Businessinsider.com

Pytanie zasadnicze: kto będzie „szarpał” rynkami? Czy i we wtorek znowu mała zmienność na światowych rynkach finansowych?

Postanowione – giełdy w Nowym Jorku zamknięte we wtorek.

Czy będą otwarte w środę? Zależy od pogody. Na Wall Street pustki. Zamknięte stacje metra. Jak wygląda pusty parkiet New York Stock Exchange można zobaczyć tutaj

Huragan „Sandy” zaczyna swoje niszczycielskie żniwo zobacz na portalu Bloomberga

New York City – małe szanse na otwarcie gield we wtorek

Nie podjęte zostały ostateczne decyzje, ale – jak donosi R – urzędnik jednej z giełd nowojorskich stwierdził, że jest małe prawdopodobieństwo otwarcia. Prezydent Obama ostrzega obywateli, że porządkowanie kraju po huraganie może zając tygodnie.

Huragan „Sandy” z prędkością ok. 120 km/h uderzył już we wschodnie wybrzeże USA. Zalane są ulice nadmorskich miejscowości. Woda wdziera się coraz głębiej. Dodatkowo, zapowiadane są duże opady śniegu, który będzie osadzał się na liściach drzew. Silny wiatr i ciężar śniegu mogą sprawić, że drzewa będą upadać na linie elektryczne. Istnieje obawa, że miliony ludzi zostanie pozbawionych prądu.

Charging Bull

Można na żywo obserwować Wall Street – link The Charging Bull Cam

Na ulicach pustki. Przed rzeźbą byka  – symbolem giełdy – tylko reporterzy i wozy policyjne.

Także widok z kamery zainstalowanej na Statule Wolności – link Statue of Liberty Cams

(Mogą być trudności z połączeniem, bo miliony obserwują.)

Zamknięte wszystkie giełdy w Nowym Jorku

Późnym wieczorem w niedzielę tamtejsza komisja nadzorująca obrotem finansowym w USA w porozumieniu z giełdami wydała rozporządzenie o całkowitym  zamknięciu giełd nowojorskich, nawet dla  tzw. handlu elektronicznego. Decyzja zapadła ze względu na zagrożenie huraganem „Sandy”, który z prędkością ponad 100 km/h nadciąga od strony Oceanu Atlantyckiego. Silny wiatr może wywołać wysokie fale – nawet do 3 metrów.

Banki inwestycyjne: Goldman Sachs czy Citigroup będą prowadzić działalność w sposób zdalny ze swoich biur za granicami Stanów Zjednoczonych.

Będzie odbywał się nadal handel kontraktami terminowymi m.in na indeks S&P500. Handel tymi instrumentami odbywa się na giełdzie w  Chicago – CBOE.

High Frequency Trading – tylko handel elektroniczny na giełdach w USA

NYSE – licencja Creative Commons, Wikimedia.

    Giełdy w Nowym Jorku zamykają  w poniedziałek swoje parkiety obrotu papierami wartościowymi.  Dotyczy to New York Stock Exchange oraz CME Group – handel derywatami. Powodem są nakazy ewakuacji ogłoszone przez władze stanowe i miejskie. Ostatni raz giełdy w Nowym Jorku były zamknięte pamiętnego 11 września – w dniu ataku terrorystycznego na USA. NYSE stale utrzymuje w pogotowiu generatory energii elektrycznej na wypadek odcięcia dostaw prądu, gdyby huragan zniszczył linie wysokiego napięcia. Jedynie NASDAQ zamierza otworzyć parkiet zgodnie z planem. Giełdy: NYSE i CME Group będą prowadzić handel, ale tylko elektroniczny.

     To wg mnie znakomita okazja do szybkiego zarobienia pieniędzy przez dużych „operatorów” giełdowych: banków inwestycyjnych, funduszy hedgingowych itp. Giełdy pozostaną wyłącznie w elektronowych „mózgach” komputerów ustawionych na szybkie składanie zleceń i kierowanie cen w kierunkach najmniej spodziewanych. Mogą być przykre niespodzianki dla „drobnych” jak i „dużych” traderów w rożnych częściach świata. Lokalne giełdy w poszczególnych krajach zazwyczaj „odwzorowują” ruchy giełd amerykańskich (tak jest często w Polsce). Do tego dojdzie na NYSE – ze wzmożoną siłą – tzw. High Frequency Trading, czyli wysyłanie zleceń i zawieranie transakcji kupna i sprzedaży akcji w bardzo krótkim czasie (milisekundy). HFT jest odpowiedzialny za 70% obroty na NYSE. W poniedziałek i wtorek (a może dłużej, w zależności jak długo będzie trwało zagrożenie huraganowe) można się spodziewać dużej zmienności na indeksach amerykańskich.

Huragan „Sandy” zaatakuje Nowy Jork. Giełdy otwarte w poniedziałek.

Autor zdjęcia – Daniel Schwen. Licencja – Creative Commons, Wikimedia.

Władze Nowego Jorku mają nadzieję, że w poniedziałek większość ludzi pozostanie w domu. Burmistrz Michael Bloomberg nakazał ewakuację 375 tysięcy osób z części miasta najbardziej zagrożonego konsekwencjami uderzenia huraganu.

W niedzielę o godz. 7 wieczorem zostaną zamknięte stacje metra. Największe banki inwestycyjne będą jednak prowadzić działalność operacyjną. Niektóre firmy brokerskie i fundusze inwestycyjne umieściły już w piątek część swoich pracowników w wynajętych pokojach hotelowych na Manhatanie. Chcą mieć pewność, że najważniejsi pracownicy stawią się w pracy w poniedziałek rano –  czyli „business is business no matter what”. Firmy związane z giełdą, bankowością, ubezpieczeniami – szeroko rozumianą działalnością finansową –  zatrudniają około 10% wszystkich pracowników w New York City.

Pytanie, czy uderzenie żywiołu będzie mocne jako huragan, czy tez słabsze, czyli sztorm. Zagrożone są stany od Virginii do Massachusetts. Wiatr utrzymuje siłę do 120 km/h. Wg szacunków tamtejszych służb meteorologicznych, straty mogą wynieść nawet $18 mld dolarów.

Elementy paniki wśród ludności. Amerykanie wykupują żywność z supermarketów. W niektórych sklepach zostały tylko puste półki.

Zobacz zdjęcia na stronie Wall Street Journal Link