Prognoza na Czwartek – prawdopodobieństwo 65-70%


Ze względu na niezbyt duże prawdopodobieństwo nie należy angażować większego kapitału.

W środę notowania kontraktów w USA balansowały wokół neutralnych wartości, raz lekko spadając, to znowu wybijając nieznacznie do góry. Środa potwierdziła kształtowanie się trendu bocznego, po którym – wg mnie – nastąpi, albo lekka korekta z obroną poziomów 1430-40 na e-mini S&P500, lub też trend boczny przedłuży się. W takim układzie upływ czasu „boczniaka” będzie korektą. Potwierdziła się prognoza z dnia poprzedniego dotycząca trendu bocznego z możliwością korekty.

Prognoza na czwartek: kontrakty amerykańskie powinny przejść na wyraźniejsze terytorium spadkowe, niekoniecznie w cenach zamknięcia. Z moich obliczeń wynika, że w pewnej części sesji będą znajdować się na wyraźniejszym terytorium spadkowym. Mogą jednak powrócić do punktu neutralnego na 1453-55 na SP500. Jeśli nie wrócą, zacznie się gwałtowniejsza korekta spadkowa. VIX spadł w środę ponad 2%, ale VXX zakończył sesję na zerze. Jutro VIX i VXX mogą zacząć lekkie wzrosty.

Strategia na FW20 – sprzedawać po wybiciu w górę, jeśli rano kontrakty w Ameryce będą wykazywały tendencję wzrostową, lub sprzedawać na otwarciu, jeśli futures SP będą na minusie. Stop loss 2428.

W dłuższej perspektywie – najbliższe 6-9 miesięcy, powinien trwać trend wzrostowy z nowymi rekordami hossy w USA. Jednak dynamika wzrostów może się zmniejszać z uwagi na zainteresowanie dużych inwestorów rynkami zagranicznymi, w tym GPW.

2-letnie obligacje Szwajcarii, Niemiec, Holandii i Finlandii przeszły we wrześniu z ujemnych terytoriów zwrotu z kapitału do dodatnich. Oznacza to, że część inwestorów wycofuje kapitał ulokowany w bezpiecznych państwach i zaczyna myśleć o inwestycjach w bardziej ryzykowne aktywa. Ze względu na światowe spowolnienie gospodarcze – w Europie recesja oraz strach przed upadkiem euro i rozpadem Unii Europejskiej (will never happen), bezpieczeństwo w ciągu ostatnich kilku miesięcy znacznie podrożało. Ryzyko natomiast jest bardzo tanie, zwłaszcza na rynkach takich jak polski. Indeksy w Warszawie są 25-27% poniżej zeszłorocznych maksimów. Dlatego istnieje duże prawdopodobieństwo, że w Ameryce giełdy mogą rosnąć znacznie wolniej niż w Polsce.