Hermaszewski na Wall Street


Z moich poufnych informacji wynika, że 2 tygodnie temu pan M. Hermaszewski wyjechał z roboczą wizytą do Stanów Zjednoczonych na zaproszenie kilku tamtejszych banków inwestycyjnych. Czy ktokolwiek coś słyszał, aby powrócił do kraju? Ja też nic na ten temat nie słyszałem. Dlatego, dzisiejsze mocne wzrosty na indeksach amerykańskich prawdopodobnie należy przypisać kosmicznym aspiracjom pana Mirosława. Po prostu nie mógł odmówić Goldiemu i jego kolegom: Morganowi i Stanleyowi. Wsiadł do kokpitu i polecieli. (haha).

Dzisiaj spokojnie obserwowałem sesję w Ameryce i na GPW. Nie zajmowałem pozycji, bo wczorajsze dane nie wskazały mi jednoznacznego kierunku o dużym prawdopodobieństwie. Z moich bieżących obliczeń wynika, że w piątek w Ameryce będzie kontynuacja ruchu wzrostowego. Niemniej w pewnej części sesji kontrakty, czy indeksy amerykańskie będą znajdować się na wyraźniejszym terytorium spadkowym, niekoniecznie w cenach zamknięcia. Jednak, sprawa się komplikuje, bo prawdopodobieństwo tej prognozy nieznacznie przekracza 60%. Nie jest to jednak 85-90%, kiedy można z dużym poczuciem swobody zajmować pozycję na rynku. Takie prawdopodobieństwo wynikało z danych posesyjnych z piątku 31 sierpnia. Wtedy prognozowałem, że we wtorek indeksy amerykańskie będą na wyraźnym terytorium spadkowym – i były około 1% na S&P. Po dzisiejszej sesji widać, że kapitał kupujący na DJIA to duże banki inwestycyjne. Jednak mniejsi i średni inwestorzy mocno sprzedają na wzrostach realizując zysk. Duzi inwestorzy ledwie tylko przewyższają kapitałowo w zakupach sprzedających. Prawdopodobna strategia na piątek 7 września, to sprzedać kontrakty FW20 po wybiciu w górę lub kupić na spadkach, kiedy i GPW będzie podążała za rynkami amerykańskimi. Zajęcie pozycji uzależniam od zachowania kontraktów na S&P500 w czasie notowań porannych.