„Lajki” na Facebooku wyjawią Twoją osobowość, inteligencję, wyznanie, płeć i „inne sprawy”…

Animacja z fragmentu filmu "Matrix"

Kinematograf ze Smithem. Animacja z fragmentu filmu „Matrix”

Właśnie chodzi o te „inne sprawy”, które większość chce zachować wyłącznie dla siebie.  Wydawałoby się, że przeglądając strony w Internecie jesteśmy bezpieczni, że ujawniamy wyłącznie to, co chcemy. Niestety jest inaczej. Za każdym portalem, Facebookiem czy Twitterem czają się niewidzialni agenci, jak w filmie „Matrix” zwielokrotniony Smith, przed którym nie ma ucieczki.

Klikając na Facebookowe „Lubię to” ujawniamy wszystko to, czym nie chlelibyśmy się dzielić z innymi. Badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Cambridge w Wielkiej Brytanii pokazują, że za każdym „Lajkiem” kryją się informacje osobowe – żeby tylko osobowe, także te „ciężarowe”.

Facebook_LikesNa podstawie kliknięć „Lubię to” z bardzo dużym prawdopodobieństwem inni mogą określić Twoje pochodzenie etniczne, wyznanie, nałogi (papierosy, alkohol, narkotyki), wiek, płeć, stan cywilny (w związku lub nie), poglądy polityczne, orientację seksualną, także wykształcenie, inteligencję, zawód itd., itp. Nawet to, czy rodzice klikającego na „lajka” internauty rozwiedli się.

Do określania prawdopodobieństwa naukowcy z Cambridge wykorzystali metody statystyczne. Bazą do obliczeń były badania na wybranej grupie ponad 58 tysięcy internautów z USA. Prawdopodobieństwo trafnego określenia poszczególnych cech osobowościowych wynosi: płeć – 93%; orientacja seksualna kobiet – 75%, mężczyzn – 88%; poglądy polityczne – 85%; wyznanie – 82%; pochodzenie etniczne – 95%; używki ( w zależności, czym się kto „szprycuje”) – od 65 do 73%.

Na pewno prawdopodobieństwo trafności zwiększy się przy zastosowaniu większej skali – nie 58 tysięcy internautów, ale milionów, może miliardów. Takimi danymi dysponują dostawcy internetu, osoby mające wgląd w bazy danych Facebooka, Google’a lub innych wyszukiwarek, administratorzy popularnych serwisów internetowych, banki (płatności internetowe), a przez te instytucje także agendy rządowe. Mało tego, właściwie każdy, kto dysponuje odpowiednim oprogramowaniem i komputerami o dużej mocy obliczeniowej sam może określać cechy osobowościowe innych użytkowników Facebooka. „Lajki” są powszechnie dostępne.

Więcej na ten temat na stronie National Academy of Sciences of The United States of America.

Wieżowce Przyszłości – lasy na piętrach i latające roboty

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

„Vertical Forest” – projekt włoskich architektów realizowany w Mediolanie. Są to dwa wieżowce mieszkalne o wysokości 80 i 102 metrów. Zmieści się na nich 730 drzew, 5 tysięcy krzewów i 11 tysięcy mniejszych roślin. Przez 2 lata architekci wraz z botanikami wybierali odpowiednie gatunki drzew i roślin, które najbardziej nadawały się do tego projektu. Rośliny będą podlewane odzyskaną i oczyszczoną wodą w systemie recyklingu. Koszt budowy wieżowców – 65 milionów euro. Mieszkania mają być oddane do użytku pod koniec tego roku. Wg architektów, drzewa i inne rośliny na blokach będą pochłodniały tyle dwutlenku węgla, ile hektar lasu „horyzontalnego”. Roślinność oddzieli mieszkańców od miejskiego hałasu.

Więcej na ten temat -> na stronie architektów

Jak będą wyglądały wieżowce wielkich miast w roku 2050? Odpowiedź podsuwają naukowcy światowej firmy architektonicznej ARUP. Wg opublikowanej przez tę firmę futurystycznego raportu, budynki w przyszłości będę samoczynnie dostosowywały się do potrzeb mieszkańców. Inteligentne, latające roboty automatycznie zaaranżują wnętrza używając brył architektonicznych, które będzie można wymieniać.  Przeprowadzka będzie oznaczała wyjęcie apartamentu ze struktury wieżowca i przeniesienie go do bloku w innym miejscu miasta. Inteligentne roboty zajmą się też naprawą i wymianą zużytych elementów budynku.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Dzięki nanotechnologii powstaną materiały budowlane zdolne do oczyszczania powietrza i wody. Fasady budowli zostaną pokryte farbą spełniającą funkcje ogniw fotowoltaicznych – przetwarzających energię słoneczną na elektryczną. Okna będą miały wmontowane systemy odzyskiwania ciepła. Wieżowce połączy wspólny system transportu miejskiego. Cześć pomieszczeń wieżowców spełniać będzie funkcję pól uprawnych, nastawionych na produkcję żywności dla mieszkańców.

Autorzy raportu wskazują, że powoli będzie się zmieniać nastawienie architektów z dążenia do połączenia estetyki i funkcjonalności budynku na korzyść tej ostatniej z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, robotyki, nanotechnologii i recyklingu – systemów odzyskiwania zasobów. Mniej sztuki, a więcej użyteczności i wygody.

Wraz ze zmianami klimatycznymi woda i żywność staną się dobrami trudno dostępnymi i przez to drogimi – stale będzie się zwiększać liczba ludzi. W 2050 roku ziemia będzie miała ok. 9 miliardów mieszkańców. Architektura przyszłości nie będzie ograniczała się tylko do zapewnienia schronienia mieszkańcom, ale też do jak największego zaspokojenia ich potrzeb życiowych.

Futurystyczny raport o budynkach przyszłości można pobrać -> tutaj

Fantastyczna historia głupoty – czyli mechanika rynków finansowych

Rok 1989. Do pewnej gminy na południu Polski przyjechał biznesmen z Australii. Towarzyszył mu znany z TV dygnitarz z Warszawy. Na zakrapianym spotkaniu dygnitarz poprosił miejscowych o pomoc dla Australijczyka w nowym przedsięwzięciu gospodarczym. Biznes miał polegać na skupie żywych zajęcy, które  biznesmen wyeksportuje na Antypody. Posiadał on tam wiele fabryk pasztetów.

Wójt od razu wyznaczył należące do gminy tereny. Państwowy bank skredytował Australijczykowi przedsięwzięcie. Z mety ruszyła budowa hal. Pełno było plakatów obwieszczających skup żywych zajęcy. Cena – 20 dolarów za sztukę.

Po dwóch tygodniach biznesmen był już właścicielem 30 tysięcy zwierząt. Gospodarze zamiast uprawą ziemi, zajęli się łapaniem szaraków. Australijczyk płacił gotówką. Zatrudnił kilku asystentów, szereg sekretarek i księgowych oraz robotników do karmienia zwierząt.

Po miesiącu gwałtownie spadły dostawy zwierząt. Miejscowi wyłapali wszystkie zające w okolicy. Pojawiły się plakaty z nową ceną – 50 dolarów za sztukę. Wieść rozeszła się po sąsiednich województwach. Ciężarówkami zwożono zające. Bank udzielał dodatkowych kredytów na rozwój biznesu. W ciągu kolejnych tygodni przywieziono 60 tysięcy zwierząt i skup znowu zwolnił. Biznesmen podwyższył cenę do 80 dolarów. Tym razem zwożono zające z północnych województw kraju, ale i tam niebawem wszystkie szaraki wyłapano. Biznesmen dał ogłoszenia w prasie krajowej z nową ceną – 120 dolarów.

Rozpętało się szaleństwo. Setki tysięcy zajęcy wieziono niekończącymi się transportami z państw sąsiednich: z NRD, Czechosłowacji i zachodnich republik ZSRR.

Po kilku miesiącach w gminie było już kilkaset ogromnych hal wypełnionych międzynarodowymi zającami. Biznesmen był na czołówkach największych gazet. Pojawiał się w każdym wydaniu Dziennika Telewizyjnego.

Znowu skup zwolnił. Nowe ogłoszenie – 180 dolarów za sztukę. I znowu zaczęły przychodzić transporty ze wszystkich państw ówczesnego RWPG. Wyłapano już prawie wszystkie zające w tej części Europy. Skup zwolnił, tylko od czasu do czasu ktoś przywiózł kilka sztuk.

Nowe ogłoszenie –  niewiarygodna cena – 350 dolarów. Ludzie masowo zaczęli polować na zające. Zjawisko przybrało formę międzynarodowej histerii. Każdy chciał szybko zarobić, ale zajęcy brakowało. Kolejna podwyżka –  astronomiczna wręcz kwota 550 dolarów za szaraka. Biznesmen wydał komunikat, że wyjeżdża za granicę. Musi wynająć statki, aby przewieźć zwierzęta do Australii. Skup nadal trwa, a wszystkimi sprawami zajmują się jego asystenci, którym udzielił wszelkich pełnomocnictw.

Dramat w Europie Wschodniej – ludzie widzą, że można szybko zarobić, ale nie ma już zajęcy. Jak wyjść z opresji? Jeden z asystentów biznesmena wpada na pomysł śmiały, ale i perfidny zarazem: plan, którym podzielił się z najbogatszymi ludźmi w kraju. „Kupmy teraz od Australijczyka zające po 350 dolarów za sztukę, a kiedy wróci, sprzedamy mu je po 550. Zrobię tak, że nikt nie zauważy, że to te same zające. W ten sposób łatwo zarobimy ogromne pieniądze na jednej prostej transakcji.”

Tak też się stało. Najważniejsze osoby w państwie, biznesmeni, aktorzy, śmietanka towarzyska Warszawy, a nawet Pruszkowa i Wołomina (gawiedzi nie dopuszczono do interesu), nawet kilku ambasadorów kupiło wszystkie zające po 350 dolarów za sztukę. Politycy z układami w bankach dostawali łatwo kredyty. Gwałtownie skoczyła cena dolara na czarnym rynku, a inflacja przewyższyła 100%. W ciągu kilku dni setki tysięcy zwierząt znalazło nowych nabywców. Każdy liczył, że niedługo sprzeda je Australijczykowi po 550 dolarów.

Czas mijał – tydzień, drugi i trzeci, potem miesiące i lata. Po Australijczyku ślad zaginął. Zniknął też jego asystent – twórca pomysłu, tylko wszędzie bezpańskie zające skakały po ulicach. Szalała inflacja. Jeszcze do tej pory gdzieniegdzie po piwnicach rezydencji i na poddaszach willi w Wilanowie można znaleźć stare, zakurzone klatki.

Był rok 1991. Nowe rządy po zmianie ustroju podjęły reformy gospodarcze. Do pewnej wiejskiej gminy w zachodniej Polsce przyjechał biznesmen z RPA… itd. itp.

Nikt wcześniej nie widział, że biznesmen jest nagi

„Gruby” na giełdzie. Nikt wcześniej nie widział, że „król” jest nagi

Misja na Marsa w roku 2018

Lot załogowy na Marsa – rzeczywistość, czy science fiction? Denis Tito, multimilioner i pierwszy „kosmiczny turysta” zbiera pieniądze na sfinansowanie lotu na orbitę Marsa.

Animacja z fragmentu filmu SpaceX

Animacja z fragmentu filmu SpaceX

Z jego inicjatywy powstała Fundacja Inspiration Mars. Szacunkowy koszt ekspedycji waha się od 1,5 do 2 miliardów dolarów. Start załogi planowany jest na początek 2018 roku. Wtedy Mars znajdować się będzie najbliżej Ziemi. Wg wstępnych założeń, prywatnie finansowana międzyplanetarna misja ma trwać 501 dni. Kosmonauci okrążą jeden raz Czerwoną Planetę, nie wchodząc na jej orbitę.

Lot załogowy w kierunku Marsa nie odpowie na pytanie dotyczące możliwości założenia kolonii na jego powierzchni. Ma to być wyprawa, która sprawdzi, jak w trudnych warunkach bytowych ludzie znoszą psychicznie i fizycznie takie międzyplanetarne podróże – zamknięci w kapsule przez 17 miesięcy, niepewni, czy wrócą na Ziemię, bo w każdej chwili może nastąpić coś nieoczekiwanego. Problemem pozostają też rozbłyski na Słońcu, w czasie których z korony słonecznej wyrzucane są ogromne ilości promieniowania. Silne rozbłyski mogłoby być śmiertelne dla załogi. Jednak w 2018 roku Słońce będzie w 11-letnim cyklu małej aktywności. Jest więc szansa, że nic się nie stanie.

Rakieta Falcon Heavy - SpaceX

Rakieta Falcon Heavy – SpaceX

Rakietę oraz moduł załogowy zbuduje SpaceX – prywatna agencja kosmiczna z siedzibą w USA. Wykonuje już ona – na zlecenie NASA – loty zaopatrzeniowe na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Współwłaścicielem SpaceX jest Elon Musk, który wymyślił  internetowy system płatności PayPal. Musk współpracuje z Tito i innymi milionerami w opracowaniu strategii pozyskania środków na wyprawę.

Dzisiaj w Waszyngtonie, w siedzibie The National Press Club Tito ma przedstawić szczegółowe plany organizacji kosmicznej wyprawy oraz to, w jaki sposób pozyska fundusze.

Więcej na ten temat -> Inspiration Mars Foundation

Wybory we Włoszech. Pierwsze sondaże – brak zdecydowanej większości. Giełdy ostro w dół

Pier Luigi Bersani

Pier Luigi Bersani

Pierwsze sondaże z lokali wyborczych we Włoszech wskazują, że ugrupowania polityczne nie będą miały przeważającej większości potrzebnej do utworzenia rządu zdolnego kierować państwem. Wg wstępnych danych sondażowych: niższa izba – koalicja Bersaniego otrzymała 29,2%,  partia Berlusconiego 28,7%, Grillo – 26.1%, Monti – 10,8%. W wyborach do Senatu prawdopodobnie wygrał Berlusconi. Jeśli te sondaże zostaną oficjalnie potwierdzone, to – jak wiele portali internetowych wskazuje – niezbędne będą nowe wybory, aby wyłonić większość zdolną do rządzenia.

Beppe Grillo

Beppe Grillo

Odejście Silvio Berlusconiego pod koniec 2011 roku i powstanie rządu Mario Montiego, który podjął reformy finansów publicznych (polegające głównie na cięciu wydatków) spowodowało znaczny spadek oprocentowania włoskich obligacji i uspokoiło światowe rynki finansowe.

Dzisiaj giełdy zareagowały negatywnie na nieoficjalne wyniki wyborów we Włoszech. Amerykański indeks S&P 500 spada tuż przed zamknięciem 1,77%. Na początku sesji był ponad pół procent na plusie.

Znacząco osłabiło się euro do dolara, spada teraz 1%.

Niemcy nawołują Brytyjczyków, by zostali w Unii. W zamian proponują angielski, jako ogólny język UE

Prezydent Niemiec Joachim Gauck

Prezydent Niemiec Joachim Gauck

Prezydent Niemiec Joachim Gauck w przemówieniu telewizyjnym wygłoszonym w piątek w Berlinie zwrócił się do Brytyjczyków, aby nie rezygnowali z członkostwa w Unii Europejskiej.

– „Drodzy Anglicy, Szkoci, Walijczycy, Irlandczycy z Irlandii Północnej i nowi obywatele brytyjscy. Chcemy dalszej waszej obecności” – powiedział Gauck. „Potrzebujemy waszego doświadczenia najstarszej demokracji parlamentarnej, potrzebujemy waszej tradycji, waszego trzeźwego rozumowania i waszej odwagi. To także wasza Europa” – dodał.

Prezydent Niemiec nawiązał także do roli Wielkiej Brytanii w wyzwalaniu Europy spod nazistowskiej okupacji w czasie II Wojny Światowej. Guack opowiedział się również za uznaniem języka angielskiego za język powszechny w Unii, jako niezbędny do komunikowania się na całym obszarze oraz pogłębiający poczucie wspólnoty na Kontynencie. Języki narodowe mogą funkcjonować właśnie obok angielskiego, jako wielojęzyczne piękno poezji i kultury europejskiej.

Gauck przemawiał w swojej siedzibie w Berlnie w Schloss Bellevue. W swoim wystąpieniu zaapelował o „więcej Europy” – większego zacieśniania relacji między państwami Unii.

Schloss Bellevue, Berlin, siedziba prezydenta

Schloss Bellevue, Berlin, siedziba prezydenta

Niemcy są jednak świadomi obaw – nie tylko Brytyjczyków, ale i innych narodów, że gospodarczo i politycznie dominują. Dlatego Gauck zaznaczył – zwracając się do krajów sąsiednich, że „więcej Europy” wcale nie oznacza dominacji Niemiec. Zaprzeczył, że Niemcy chcą ustanowić „dictat” na resztę Kontynentu.

– „W Niemczech,  wyrażenie więcej Europy wcale nie oznacza Europy niemieckiej. Przez więcej Europy rozumiemy europejskie Niemcy” – wyjaśnił Gauck. Odniósł się także do II Wojny Światowej – „To właśnie z naszego kraju (Niemiec) wyszły zamiary zniszczenia wszystkiego, co europejskie, wszystkich uniwersalnych wartości”.

Prezydent Niemiec zwrócił się do Europejczyków – „Nie pytajcie, co Europa może zrobić dla was. Pytajcie, co wy możecie zrobić dla Europy”.

Czytaj więcej -> The Guardian

Wielka Brytania zdegradowana. Moody’s obniża ranking kredytowy UK

PoundMoody’s Inwestors Service obniżył ranking Wielkiej Brytanii o jeden stopień – z najwyższego Aaa do Aa1. Analitycy Moody’s swoją decyzję uzasadnili pogarszaniem się perspektyw rozwoju gospodarczego Zjednoczonego Królestwa ze względu na wysokie i ciągle rosnące zadłużenie państwa. Mało prawdopodobne, aby do 2016 roku finanse publiczne Wielkiej Brytanii zaczęły się poprawiać.

British Pound 23-02-2013Po obniżeniu rankingu funt brytyjski na giełdzie w USA osłabił się do dolara o 0,6% w ciągu ostatniej godziny handlu. W tym roku funt szterling spadł już o 5,6% – najwięcej (zaraz po japońskim jenie) ze wszystkich walut państw rozwiniętych gospodarczo.

Wg prognozy opublikowanej dzisiaj przez Komisję Europejską, zadłużenie Wielkiej Brytanii w stosunku do PKB w tym roku wyniesie 95%. W roku przyszłym ma wzrosnąć do 98%.

Piękny laptop Google’a. Drogi i mało przydatny

Pixel

Dzisiaj Google rozpoczął sprzedaż zaprojektowanego przez swoich inżynierów i „designerów” laptopa. Chromebook Pixel wyposażony jest  w ekran dotykowy o przekątnej 12.85 cala i rozdzielczości ekranu –  2560 x 1700 – niespotykanej wśród dostępnych na rynku laptopów. Pixel ma 4GB pamięci podręcznej RAM, dwurdzeniowy procesor Intela i5 o mocy 1,8Gz, waży półtora kilograma. Cena to $1299. Za mobilną kartę sieciową LTE trzeba dopłacić $200. System operacyjny pięknie zaprojektowanego laptopa to Chrome Google’a z przeglądarką internetową o tej samej nazwie. Przydatność urządzenia – tylko do korzystania z aplikacji i programów dostępnych w Internecie. Dlatego dysk twardy laptopa (SSD) ma zaledwie 32GB pojemności. Projektanci wyszli z założenia, że użytkownicy będą przechowywać większość swoich danych na wirtualnych dyskach Google Drive. Wraz z laptopem klient otrzymuje 3 Terabity wirtualnej przestrzeni dyskowej „w chmurze”, bez opłat przez 3 lata.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Marc Faber – Giełdy w USA osiągnęły szczyt

Marc Faber

Marc Faber

Marc Faber – wydawca biuletynu „Gloom Boom & Doom Report” uważa, że giełdy w Ameryce osiągnęły średnioterminowy szczyt i nadchodzi korekta. Jego zdaniem indeks S&P 500 osiągnął poziom 1530 punktów i tego poziomu indeks może nie pobić przez dłuższy czas.

– „Nie sądzę, że rynki są aż tak bardzo wykupione, jak to było w 1987 roku, dlatego nie uważam, że nastąpi krach na giełdzie. Jednak, obecnie może nastąpić odbicie na obligacjach, które są ekstremalnie wyprzedane” – powiedział Faber w amerykańskiej stacji TV CNBC.

Zdaniem szwajcarskiego inwestora, kiedy wszyscy mówią: „sprzedawaj obligacje, kupuj akcje” – oznacza to, że pozytywny sentyment do wzrostów na giełdach jest „przesadny”. Należy postępować bardzo ostrożnie, kiedy wszyscy myślą podobnie.

Cały wywiad z Markiem Faberem w CNBC 

iWatch Apple’a – komputer jak zegarek na rękę

Apple zatrudnia aż 100 osób, które pracują tylko nad jednym projektem – zegarkiem z wieloma funkcjami łączącymi możliwości smartfonów i komputerów osobistych. W internecie pojawiło się wiele projektów niezależnych od Apple’a „designerów”. Najnowszy projekt został opublikowany na stronie brytyjskiego Guardiana.

Credit: Observer graphics

Credit: Observer graphics

Z nieoficjalnych informacji wynika, że wyświetlacz zegarka będzie zrobiony z „Willow Glass” – cienkiego, wyginającego się materiału. Systemem operacyjny komputera-zegarka będzie kompatybilny z iOS6, który działa na iPhonach i iPadach. Z urządzeń tych będzie można przesyłać dane do zegarka (i odwrotnie). Oprócz zwyczajnych funkcji charakterystycznych dla zegarka, iWatch  będzie mógł łączyć się z siecią telefonii komórkowej i mobilnym internetem, wysyłać maile itp.  Aplikacje wgrane do urządzenia będą umożliwiały monitorowanie funkcji życiowych: bicie serca, ciśnienie, temperaturę, spalanie kalorii itp. iWatch będzie kontrolowany głosem. Umożliwi też geolokalizację, nawigację i wiele innych funkcji dostępnych teraz przy pomocy smartfonów – także podatność na szpiegowanie przez Wielkiego Brata.

Ostatnie kilka lat innowacji technologicznych należały do Apple’a, który „zrewolucjonizował” odtwarzanie muzyki – iPody, łączenie się ze światem za pomocą smartfonów – iPhony oraz wprowadził innowacje w dziedzinie przenośnych mini-komputerów – iPady. Akcje Apple’a na giełdzie w Nowym Jorku szybowały nieprzerwanie do września ubiegłego roku, kiedy osiągnęły wartość ponad 700 dolarów.

Apple Chart 15-02-2013Jeszcze kilka miesięcy temu producent iPhonów był największą światową firmą pod względem kapitalizacji (utracił „supremację” na rzecz ExxonMobile).  Niemniej, relatywnie drogie urządzenia Apple’a spotkały się z konkurencją innych producentów – głównie Samsunga, który zaproponował tańsze i często „nowocześniejsze” rozwiązania. Akcje Apple’a zaczęły gwałtownie spadać osiągając obecnie cenę grubo poniżej $500. Ostatnie pogłoski, że Apple niedługo wprowadzi na rynek skomputeryzowany zegarek mogą być teoretycznie  dobrą informacją dla inwestorów. Jednak, Samsung nie pozostaje w tyle – także zamierza wyprodukować zegarek z podobnymi funkcjami, jak iWatch.

Flikr/ Thomas Hawk

Flickr/ Thomas Hawk

Czy „komputery do noszenia” będą częścią kolejnej fazy technologicznej rewolucji?  Google pracuje nad okularami z wyświetlaczem, z możliwością połączeń internetowych, nawigacją, kamerą itp. funkcjami jakie mają smartfony. Pierwsze prototypy „Google Glass” są już w użyciu, głównie przez pracowników Google’a. Czy tego typu urządzenia „do noszenia” – skomputeryzowane zegarki lub okulary rzeczywiście będą siłą napędową kolejnej fazy rewolucji technologicznej i – być może –  kolejnej bańki na rynkach finansowych, podobnej do tej z roku 2000?

Dziennikarze Bez Granic – Światowy Indeks Wolności Prasy – Polska na 22 miejscu

Mapa Wolności Prasy 2013

Mapa Wolności Prasy 2013

Międzynarodowa organizacja – Dziennikarze Bez Granic – opublikowała Światowy Raport Wolności Prasy 2013. Raport przedstawia ranking 179 państw. Oceniono wolność dziennikarzy w prezentowaniu informacji, niezależność wydawnictw i portali internetowych, sprzyjające (lub nie) prawo prasowe (istnienie cenzury), nastawienie rządzących do swobodnej cyrkulacji informacji i przekazów medialnych oraz to, czy w danym kraju dopuszczano się przemocy wobec dziennikarzy.

Kraje, w których obywatele cieszą się największą swobodą dostępu do informacji to: Finlandia, Holandia i Norwegia. Od trzech lat Finlandia utrzymuje się na pierwszym miejscu jako kraj, który najbardziej wyróżnia się wolnością informacji – swobodnego obiegu wiadomości i opinii. Finlandia i Norwegia to także kraje o najmniejszej w świecie korupcji wśród rządzących (przypadek?).

Polska znalazła się na 22. miejscu (aż tak dobrze jest u nas? za obrazę, czyli samo gadanie o kimś źle, można pójść siedzieć, albo przedstawianie w śmiesznych, niestosownych do urzędu lub obraźliwych sytuacjach – 2 lata jak dla brata) za Belgią (21), Kanadą (20), Niemcami (17),  Czechami (16),  Irlandią (15) i Szwajcarią (14). Ciekawe jest to, że Stany Zjednoczone znalazły się dopiero w trzeciej dziesiątce krajów respektujących wolność słowa, bo aż na 32. miejscu, za Wielką Brytanią (28) i Australią (26).

Z krajów europejskich, w których swobodny przepływ informacji ma się bardzo słabo, Reporterzy Bez Granic wskazali Grecję. Zajęła ona w rankingu dopiero 84. miejsce. Dziennikarze w Grecji podlegają presji psychicznej i są atakowani fizycznie przez polityczne ugrupowania ekstremistyczne z jednej strony, a z drugiej przez tamtejszą policję. Źle wypadły też Włochy (57) i Węgry (56).

Na samym końcu są kraje,  które – wg autorów raportu – mają mało wspólnego z demokracją: Erytrea (179), Korea Północna (178), Turkmenistan (177), Syria (176) i Somalia (175).

Bardzo źle wypadają też Chiny (173), mimo szybkiego rozwoju gospodarczego i poprawie warunków bytowych ludności.

Wschodni sąsiedzi Polski także mają na bakier z wolnością prasy. Białoruś została zakwalifikowana na odległym miejscu – 157. w rankingu. Przed nią Rosja – 148 miejsce i Ukraina na 126.

Pełny raport można pobrać ->tutaj  Indeks Wolności Prasy 2013

Kopalnie w kosmosie. Wartość przelatującej obok Ziemi asteroidy to $195 mld

Asterioda 2012 DA14, która w piątek 15 lutego znajdzie się najbliżej Ziemi, może być warta blisko $200 mld. Na tyle amerykańska firma Deep Space Industries oszacowała wartość kopalin: metali i gazów, które znajdują się na asteroidzie. Jednak, asteroida znajduje się na „złej” orbicie. Ściganie jej w kosmosie byłoby zbyt kosztowne.

Asteroidy

Asteroidy

Niemniej, Deep Space Industries zamierza za 2 lata wysłać w kosmos pierwsze sondy badawcze. Mają one spośród tysięcy asteroid znajdujących się bliżej Ziemi znaleźć te, które zawierają najwięcej cennych metali i gazów.

Wizualizacja - kosmiczny kombajn eksploatujący asteroidę

Wizualizacja – kosmiczny kombajn eksploatujący asteroidę

Czy powstanie kosmiczny przemysł wydobywczy? Zdaniem właścicieli Deep Space Industries komercyjna – a nie tylko naukowa – eksploracja kosmosu stanie się wkrótce koniecznością. Obecnie wyniesienie w przestrzeń kosmiczną tony materiału (paliwa, wody, tlenu itp.) kosztuje $10 milionów.

Budowa stacji kosmicznej z materiałów pozyskanych z asteroid

Budowa stacji kosmicznej z materiałów pozyskanych z asteroid

O wiele taniej byłoby wykorzystać istniejące na asteroidach zasoby i przetwarzać je w materiały i urządzenia niezbędne do budowy stacji kosmicznych i baz – najpierw na Księżycu, a później na Marsie. Także z asteroid mogą pochodzić surowce służące do wytwarzania systemów podtrzymujących życie w bazach kosmicznych.

Być może tak będzie wyglądała pierwsza kolonia na Marsie

Być może tak będzie wyglądała pierwsza kolonia na Marsie

Przykładowo, masa lecącej obok Ziemi asteroidy składa się w 5% z wody, w 10% z żelaza, niklu i innych metali. Mając odpowiednie technologie – będą one opracowane w przyszłości – można będzie budować kosmiczne fabryki paliwa dla silników statków międzyplanetarnych, tlenu, uzdatnionej wody do picia, a także fabryki urządzeń do budowy stacji kosmicznych jako „przystanków” dla ludzi w dalszym podboju Kosmosu.

Wstępny projekt stacji kosmicznej

Wstępny projekt stacji kosmicznej

Na razie to tylko plany. Firma Deep Space Industries zbiera dopiero środki na realizację budowy kosmicznych kopalni. Swoimi animacjami i projektami graficznymi chce pozyskać do współpracy szefów największych światowych koncernów.

Projekt wnętrza stacji kosmicznej symulującej warunki ziemskie

Projekt wnętrza stacji kosmicznej symulującej warunki ziemskie

Poznaj Wielkiego Brata. On już CIEBIE zna. Program, który szpieguje smartfony i media społecznościowe

Program szpiegujący Riot. Wystarczy wpisać kogo chce się szpiegować

Interfejs Programu szpiegującego Riot. Wystarczy wpisać do przegladarki, kogo chce się szpiegować

Raytheon – amerykańska firma zbrojeniowa opracowała „software”, które potrafi namierzać dowolne osoby, śledzić ich ruchy, obserwować zachowania, przyzwyczajenia i „wydobyć” powiązania z innymi ludźmi. Na tej podstawie program szpiegujący jest w stanie prognozować przyszłe zachowania osób poddanych inwigilacji.

Program Riot - graficzne przedstawienie przemieszczania się inwiligowanego

Program Riot – graficzne przedstawienie przemieszczania się inwigilowanego

Program „Riot” (Rapid Information Overlay Technology) potrafi śledzić smartfony dowolnych użytkowników wykorzystując geolokalizację i mapy Googla. Zdjęcia zrobione smartfonem i zamieszczone wprost z telefonu na jednym z kanałów społecznościowych – Twitter, Facebook czy Foursquare – zawierają w kodzie informacje o lokalizacji (długość i szerokość geograficzną). Wykorzystując dane o położeniu „Riot” jest w stanie prześledzić przemieszczanie się użytkownika telefonu.

Program Riot graficznie wyświetla powiązania na Twitterze z nr telefonów

Program Riot graficznie wyświetla powiązania na Twitterze wraz z nr telefonów

Dzięki temu całe życie prywatne i zawodowe danej osoby jest „dostępne” dla szpiegujących. Mogą oni dokładnie zebrać szczegółowe informacje: co inwigilowany robi na co dzień, jakie ma zwyczaje, nawet jak wygląda, z kim się spotyka, jakie miejsca odwiedza. Program jest tak skonstruowany, że dane z przeszłości potrafi przełożyć na prawdopodobieństwo przyszłych zdarzeń i zachowań szpiegowanego właściciela smartfonu.

Więcej na ten temat -> The Independent

Chiny – Największa Potęga Handlowa Świata

Drapacze chmur - Szanghaj. Photo Credit: Wikimedia Commons

Drapacze chmur – Szanghaj. Photo Credit: Wikimedia Commons

Chiny prześcignęły Stany Zjednoczone w handlu międzynarodowym. Obroty zagraniczne Państwa Środka, rozumiane jako połączona wartość eksportu i importu przekroczyły w 2012 roku $3,87 biliona. USA pozostały w tyle z $3,82 biliona. Sytuacja jest jeszcze bardziej niekorzystna dla USA, bo  Chińczycy mają ponad $231 miliardów nadwyżki w handlu zagranicznym, a Stany Zjednoczone handlują z deficytem $727 miliardów.

Goldman Sachs Asset Management Chairman

Jim O’Neill – Goldman Sachs Asset Management Chairman

Zdaniem ekonomisty banku Goldman Sachs, Jima O’Neilla (twórcy strategii inwestycyjnej BRIC – Brazylia, Rosja, Indie, Chiny) –  przy takim tempie rozwoju gospodarczego Chiny staną się niedługo największym handlowym partnerem Niemiec. Za kilka lat wartość wymiany handlowej Niemców z Chińczykami przewyższy obroty z Francją i W. Brytanią razem wziętych.

W historii nowożytnej Chiny były postrzegane jako wiodąca gospodarka świata za czasów dynastii mandżurskiej (dynastia Qing). W tym okresie miasta w Chinach były skupiskami drobnych warsztatów rzemieślniczych i małych przedsiębiorstw handlowych.

Waza z czasów dynastii Quing Muzeum Calouste Gulbenkian, Lizbona

Waza z czasów dynastii Qing. Muzeum Calouste Gulbenkian, Lizbona

Na dużą skalę wytwarzano wtedy poszukiwane w Europie dobra luksusowe: papier, dekoracyjną broń białą i palną, tkaniny jedwabne i bawełniane, także porcelanę, kosmetyki, modne wówczas w Europie wachlarze, parasole i instrumenty muzyczne. Jednak, w tamtym czasie Chińczycy nie skupiali się na handlu międzynarodowym. Wręcz przeciwnie –  ograniczali kontakty z cywilizacją europejską.

Cesarz Qianlong uprawiający kaligrafię

Cesarz Qianlong uprawiający kaligrafię. Wikimedia Commons.

W liście cesarza Chin Qianlonga z 1793 roku do króla Anglii Jerzego III czytamy – „Mamy wszystkie potrzebne rzeczy. Nie widzę żadnej wartości w przedmiotach dziwacznych czy wynalazkach i nie widzę też pożytecznego zastosowania w wyrobach z twojego kraju”.

Dzisiaj Chiny to  kraj o największym w świecie zapotrzebowaniu na energię elektryczną, największy rynek sprzedaży samochodów. Bank Centralny Chin ma największe rezerwy w obcych walutach i obligacjach innych państw.

„Insiderzy” w USA sprzedają akcje firm, w których pracują

Kotek„Indsiderzy”-  kierownicy przedsiębiorstw notowanych na giełdzie w Nowym Jorku (NYSE) masowo sprzedają akcje.  Opublikowany w piątek indeks Vickers Weekly Insider Report pokazuje relację 9.2 : 1. Oznacza to, że „insiderzy” na każde 9 akcji, które sprzedali, kupili tylko jedną.

Ostatnim razem, kiedy „insiderzy” tak agresywnie sprzedawali akcje indeksy amerykańskie spadły ok. 20%. Było to pod koniec lipca 2011 roku.

Jednak, „insiderzy” nie zawsze maja rację. W połowie grudnia Vickers Weekly Insider Report wskazywał, że relacja sprzedających do kupujących wynosiła 6.67 do 1. Potem relacja ta zwiększyła się nawet  do 8,8 do 1. Od tamtego czasu indeksy w USA wspięły się na nowe szczyty prawie czteroletniej hossy. Grudniowe wskazania okazały się nieprawdziwe.

Equity Put Call ratio 05-02-2013Podobnie „fałszywy” kierunek pokazywał indeks Equity Put/Call Ratio. Indeks ten wskazuje zachowanie inwestorów, którzy grają na opcjach amerykańskich spółek. Od początku roku wyraźnie widać, że inwestorzy opcyjni w większości grali na spadki. Tymczasem indeksy cały czas rosły. Doświadczeni inwestorzy wiedzą, że nie ma doskonałych wskaźników i metod giełdowych. Ryzyko musi być wkalkulowane w inwestycje. Czy i tym razem wskazanie na spadki okaże się fałszywe?

W. Brytania największym partnerem gospodarczym Niemiec

BP

Photo: Wikimedia Commons

Pojawiające się w mediach wypowiedzi Brytyjczyków o chęci wystąpieniu z Unii Europejskiej zaczynają powoli „blednąć”. Ostatnie dane statystyczne opublikowane przez Bundsbank wskazują, że Wielka Brytania jest największym światowym partnerem Niemiec w przepływie towarów i usług.

KB

Takie sztuczki nie ze mną, Brunner. Zapominasz, z kim mówisz. Albo gadaj, o co ci chodzi, albo nie zawracaj mi głowy!

Dane za 9 miesięcy 2012 roku pokazują, że obroty obu państw w handlu zagranicznym przekroczyły 153 miliardy euro. Pierwszy raz w dziejach Niemcy i Zjednoczone Królestwo łączą tak bliskie więzi gospodarcze. Francja – dotychczasowy największy partner Niemiec zostaje w tyle ze 150 mld euro obrotu.

Opublikowane przez Niemców dane mogą być niepokojące dla pozostałych państw strefy euro. Obroty gospodarcze Niemiec z pozostałymi członkami bloku spadły z 42% w 2011 roku do zaledwie 37% w roku ubiegłym. Wyraźnie widać, że Niemcy gospodarczo „odsuwają się” od strefy euro w kierunku bardziej globalnej ekonomii.

Więcej na ten temat -> The Telegraph

Klasyka gatunku – tunel pod bankiem. Zniknęły miliony i kosztowności ze 100 skrzynek depozytowych

TunelZ pobliskiego garażu rabusie przekopali podziemny tunel długości 30 metrów. Dokładnie „wycyrklowali” gdzie znajduje się skarbiec banku. „Cichymi” wiertarkami utorowali sobie drogę do kilkunastu milionów euro. Skradli też kosztowności w skrzynkach depozytowych klientów Berliner Volksbank w stolicy Niemiec.

Poszukiwany przez berlińską Policję

Poszukiwany przez berlińską policję

Zdaniem berlińskiej policji rabusie byli „profesjonalistami” w swoim fachu oraz w pracach górniczych. Tunel miał zabezpieczenia (spełniał warunki bezpieczeństwa i higieny pracy). Kopanie tunelu musiało zająć kilka tygodni, może nawet miesiące. Nikt się nie zorientował. Włamania dokonali w piątek wieczorem zaraz po zamknięciu banku. Strażnicy zawiadomili policję dopiero w poniedziałek.

Berlińska policja opublikowała podobiznę mężczyzny, którego podejrzewa o powiązania ze złodziejami.

W poszukiwaniu najbardziej niebezpiecznego produktu finansowego w Europie

Sven Giegold

Sven Giegold

Sven Giegold – eurodeputowany z Niemiec wraz z kilkoma organizacjami pozarządowymi zainicjował „konkurs” na najbardziej „ryzykowny” produkt finansowy w Europie. Obywatele Unii mogą zgłaszać takie produkty do 15 lutego b.r. Potem odbędzie się dyskusja na forum internetowym. Następnie specjalna komisja wybierze najbardziej niebezpieczny i prześle do specjalnych organów Unii. Mogą one wprowadzić nawet  zakaz handlu takim produktem. Nagród dla zwycięzców nie przewidziano.

Powstała specjalna strona internetowa, gdzie można zgłaszać propozycje takich produktów wraz z uzasadnieniem -> Dangerous Financial Product

Apetyt na ryzyko najwyższy od 9 lat – wynika z sondażu Bank of America/Merrill Lynch

The Bull (Photo credit: chooyutshing)

The Bull (Photo credit: chooyutshing)

Analitycy z banków BoA i Merril Lynch przeprowadzili w styczniu sondaż wśród menadżerów funduszy inwestujących na światowych rynkach finansowych. Z sondażu wynika, że apetyt na ryzyko wśród 254 menadżerów z 50 krajów jest najwyższy od 2004 roku. Natomiast poziom gotówki – wolnych środków nie zaangażowanych w inwestycje – najniższy w historii.

Większość menadżerów uważa, że akcje na giełdach są niedowartościowane, zwłaszcza w Europie. Prawie 60% z nich optymistycznie patrzy na rozwój światowej gospodarki w tym roku  – wzrost z 40% jeszcze w grudniu 2012 roku.

Bank of America Merrill Lynch

Bank of America Merrill Lynch (Photo credit: Wikipedia)

Zdaniem Michaela Hartnetta – głównego stratega inwestycyjnego BoA/Merrill Lynch – połowa zarządzających funduszami twierdzi, że sprzeda obligacje i „uwolnione” środki zainwestuje w najlepsze spółki giełdowe na światowych rynkach. Wg Hartnetta jest to początek  „Wielkiej Rotacji” (z obligacji do akcji), która ma miejsce na początku 2013 roku.

Pytanie – czy tak duży optymizm wśród profesjonalnych inwestorów nie jest raczej wskazaniem kontrariańskim?

Raport BoA/Merrill Lynch można pobrać tutaj

Szaleństwo na akcjach producenta BlackBerry. Akcje rosną ponad 10% już drugi dzień

BlackBerry_ 10 Keys

Research in Motion – kanadyjska firma produkująca smartfony BlackBerry zaprezentuje 30 stycznia dwa nowe modele telefonów z całkowicie nowym systemem operacyjnym BB10. Oba urządzenia będą miały ekrany dotykowe z funkcją „flow”. Polega ona na wykonywaniu „gestów” na ekranie smartfonu – w ten sposób jednym palcem można sterować urządzeniem. Jeden model będzie miał klawiaturę ekranową, drugi – z  mniejszym wyświetlaczem, ale za to wyposażony w charakterystyczną dla BlackBerry klawiaturę sprzętową. Nowe urządzenia zostały dobrze przyjęte zarówno przez developerów aplikacji, jak i przez operatorów sieci komórkowych.

RIM 14-01-2013

Akcje RIM rosną teraz na giełdzie w Nowym Jorku  ponad 10% – po piątkowym rajdzie w górę o ponad 13%. Jednak, znaczna część analityków z Wall Street jest sceptyczna co do dalszych losów BlackBerry. Ich zdaniem RIM – mimo, że smartfony mogą być dobre, to jednak nie przebije się w gąszczu dużych i małych graczy na rynku urządzeń mobilnych (RIM sprzedaje też tablety pod marką BlackBerry PlayBook). Pierwsze miejsce w sprzedaży smartfonów na świecie zajmuje Samsung z systemem operacyjnym Android stworzonym przez Google’a. Drugie miejsca ma Apple z iPhonami. BlackBerry może zawalczyć o trzecie miejsce z takimi producentami jak Nokia z systemem operacyjnym Microsoftu Windows 8 (akcje Nokii też mocna rosną ostatnio) oraz z urządzeniami Sony Ericsson.

Smartfon Palm PRE

Smartfon Palm PRE

Część analityków rynku urządzeń mobilnych porównuje BlackBerry do smartfonu Palm Pre z systemem operacyjnym WEBOS zaprezentowanym przez podupadającą firmę Palm w 2009 roku. Zaraz po prezentacji nowego smartfonu z ekranem dotykowym i z tzw. „flow”, akcje Palma skoczyły na giełdzie w USA z prawie $3 do $18. Jednak potem znowu mocno spadły ponownie do $4. Palm nie odniósł sukcesu na rynku, a bankrutującą firmę kupił Hewlett-Packard.

W przypadku BlackBerry sytuacja może mieć pozytywny przebieg. Palm miał podpisaną umowę tylko z jednym operatorem sieci komórkowej w Ameryce. BlackBerry jest wpierane przez 150 operatorów na całym świecie. Nowe BlackBerry mają być dostępne w sprzedaży u operatorów niedługo po prezentacji.

Jest jeszcze jeden powód dla którego akcje RIM mocno rosną na giełdach w USA i Kanadzie. RIM jest właścicielem firmy QNX – producenta oprogramowania służącego do bezprzewodowej łączności urządzeń elektronicznych w samochodach – także programów, dzięki którym można głosem sterować elektroniką samochodu.

Delphi-CES-Car-WirelessCharging

Bezprzewodowe ładowanie urządzeń mobilnych w samochodzie. System firmy Delphi z wykorzystaniem oprogramowania QNX

Software QNX znajduje się w pojazdach Bentleya, Audi, BMW i innych. Także w urządzeniach medycznych służących do operacji, w wielu elektrowniach atomowych oraz w elektronice służącej do kontroli lotów na lotniskach. Być może QNX jest najważniejszym powodem wzrostu cen akcji RIM.

Zobacz samochód przyszłości

Zobacz prezentację systemu QNX w Bentleyu pokazanym na Consumer Electronic Show w tym roku w Las Vegas.

Zobacz inne możliwości oprogramowania QNX w samochodach

Zmniejszenie produkcji komponentów dla Apple’a to stary „news”?

English: UBS Investment Bank's Offices at 299 ...

UBS Investment Bank’s Offices at 299 Park Avenue in New York City (Photo credit: Wikipedia)

Analitycy banku UBS z Nowego Jorku twierdzą, że podane w międzynarodowych mediach informacje o redukcji zamówień podzespołów do iPhonów to stare informacje. Apple poinformował kooperantów w Japonii i Korei Południowej o zmniejszeniu zamówień jeszcze w grudniu ubiegłego roku – twierdzą analitycy UBS. Od tamtego czasu nic sie nie zmieniło. W tym tygodniu Apple opublikuje wyniki finansowe za IV kwartał 2012 roku. UBS przewiduje, że Apple w tym okresie sprzedał 45 milionów smartfonów, a zysk na akcje powinien wynieść $12,77. Na kilka minut przed otwarciem giełd w USA akcje Apple’a spadają w handlu przedsesyjnym 3,25%

Prawdziwe oblicze Vincenta

Vincent van Gogh, autoportret, 1889. Paryż Muzeum d'Orsay

Vincent van Gogh, autoportret, olej na płótnie, 1889 r. Paryż – Muzeum d’Orsay

Bardzo łatwo można namalować (jeśli ktoś potrafi malować) portret na podstawie zdjęcia. Odwrócenie tego „procesu” to już nie taka łatwa sprawa.

Jednak, udało się tego dokonać artyście z Wilna. Tadas Cerniauskas – do niedawna architekt, teraz fotograf – odtworzył fotograficzny wizerunek Vincenta van Gogha na podstawie jego autoportretu namalowanego w 1889 roku.

Revealing the Truth. Licencja Creative Commons

Revealing the Truth. Licencja Creative Commons

Zobacz też zakładkę -> (tylko) Dla Nicponi

Więcej o artyście fotografiku na jego stronie internetowej

Apple w defensywie. Kooperanci redukują produkcję wyświetlaczy iPhone 5

Apple Inc.

Apple Inc. (Photo credit: marcopako)

Japan Display Inc. i Szharp Cor. to głowni dostawcy paneli ciekłokrystalicznych dla wyświetlaczy smartfonów Apple’a. Firmy te zmniejszają produkcję w związku ze spadającą globalną sprzedażą iPhonów 5 – donosi Nikkei.com. Trzecim dostawcą wyświetlaczy dla Apple jest południowokoreański LG Display Co. Początkowo Apple zamówił od tych przedsiębiorstw 65 mln wyświetlaczy – na I kwartał 2013. Teraz zawiadomił te firmy, że zmniejsza zamówienie o połowę.

Japan Display ma 6 fabryk w Japonii, w które Apple mocno zaangażował się finansowo. Niektóre z tych fabryk zmniejszą produkcję wyświetlaczy o 70-80%. Sharp w swoich fabrykach w Japonii redukuje produkcję paneli dla Apple’a o 40%.

Firmy Seiko Epson Corp., Murata Manufacturing Co. i TDK Corp – japońscy dostawcy innych podzespołów dla iPhone 5 także zmniejszyli produkcję w styczniu tego roku.

Akcje Apple’a na giełdzie w Nowym Jorku nadal podlegają dużej presji spadkowej. Ceny nie mogą przebić się powyżej swojej 50 MA. Niektórzy analitycy z Wall Street obniżyli rating Apple’a z „kupuj” do „trzymaj”.

Apple 11-01-2013

Zobacz wcześniejsze wpisy na ten temat Sukces Apple’a w Chinach. Degradacja w USA

iPhone “tani jak barszcz” – nie w Polsce, ale w USA. Zły prognostyk dla inwestorów?

Rząd USA kontratakuje. Nie zbuduje Gwiazdy Śmierci – tej z filmów o „Gwiezdnych Wojnach”

StarObaRząd USA odrzucił petycję podpisaną przez prawie 35 tys. amerykańskich obywateli, którzy domagali się, aby do 2016 roku Ameryka wybudowała Gwiazdę Śmierci – „fikcyjną”, niszczycielską stację międzyplanetarną taką, jaka była pokazana w serii filmów George’a Lukasa – Gwiezdne Wojny. W filmach tych Gwiazda Śmierci niszczyła planety.

Gwiazda

Interesujące jest uzasadnienie towarzyszące odrzuceniu petycji: Administracja (Obamy) podziela wasze pragnienia tworzenia nowych miejsc pracy i umocnienia narodowych sił obronnych. Jednak, nie ma w perspektywie budowy Gwiazdy Śmierci. Administracja nie popiera też wysadzania planet. Ewentualna budowa Gwiazdy Śmierci została oszacowana na $850 000 000 000 000 000. Ciężko pracujemy, aby zmniejszać deficyt, a nie go powiększać.

Strona rządu USA, na której znajduje się petycja tutaj

Fundusze inwestycyjne w USA zalane gotówką

P w reW tym tygodniu do funduszy inwestycyjnych wpłynęło ponad 22 miliardy dolarów – to drugi co do wielkości tygodniowy napływ kapitałów w historii funduszy w USA.  Z tych $22 mld aż $7,4 mld zasiliło fundusze inwestujące na tzw. rynkach wschodzących. Jest to największy w historii napływ kapitału do tego rodzaju funduszy – wynika z danych podanych przez Michaela Hartnetta, stratega pracującego dla Bank of America. Przy czym, większość pieniędzy wpłynęła do funduszy „ogólnych”, które inwestują na szerokim rynku „emerging markets”, a tylko około 20% do funduszy operujących na rynkach azjatyckich.

Zdaniem Hartnetta, tak duży napływ kapitału drobnych i średnich inwestorów może świadczyć, że nadchodzi korekta na giełdach. Zdrowa korekta – około 5% – byłaby dobrym prognostykiem na dalszą część roku, bo zapobiegłaby znacznie większym spadkom.